Znowelizowane rozporządzenie dotyczące komunalnych osadów ściekowych zmienia zasady gry — zwłaszcza w zakresie oznaczania ATT. To dla wielu oczyszczalni sygnał alarmowy, ale też okazja do strategicznej zmiany: zamiast walczyć z odpadem, można zacząć produkować pełnoprawny polepszacz gleby. I to bez wielkich inwestycji.
Wiele oczyszczalni ścieków myśli, że ma „czyste” osady. Ale gdy 15 stycznia 2026 wejdzie w życie Rozporządzenie ws. komunalnych osadów ściekowych, to wiele oczyszczalni będzie w błędzie.
Chodzi o parametr ATT* i to, że zmienia się metoda oznaczenia. Do tej pory ATT oznacza się metodą tzw. krótką, a po 15 stycznia 2026 będzie obowiązywać tzw. metoda długa (patrz Załącznik 5 do Rozporządzenia, Lp. 10).
To bardzo ważne, bo dłuższy okres inkubacji pozwala wykrywać ATT tam, gdzie inne metody ich nie widzą (dosłownie: nowa metoda badawcza robi cieplutko i milutko, więc ATT ożywają i są wyraźnie widoczne pod mikroskopem; poprzednie metody nie były aż tak przytulaśne😊). Ponieważ osad, w którym wykryto ATT w zasadzie nie może trafić do rolnictwa, to wiele oczyszczalni nie będzie już mogło (tak łatwo) przekazać osadów rolnikom.
*ATT, czyli jaja pasożytów Ascaris, Trichuris, Toxocara. Nie chcemy tego towarzystwa na naszych stołach, więc unikamy wprowadzania ich na grunty orne, z których pochodzi żywność. Nie są one barierą przy uprawach innych niż spożywcze czy paszowe, ale to nadal niewielka nisza i wcale nie jest łatwo się w nią wepchnąć.
Co to spowoduje w praktyce? Wiele oczyszczalni zwiększy dawki wapna do higienizacji osadów (wiele, ale nie wszystkie – dlaczego? o tym też piszę). Co ciekawe, wyższa dawka wapna pozwala wytworzyć coś, co tak naprawdę jest rodzajem polepszacza gleby. Warto więc w takim przypadku pokusić się o uzyskanie Decyzji MRiRW i w ten sposób zerwać z wytwarzaniem odpadu o kodzie 19 08 05.
Czyli chcąc wywiązać się z nowych wymagań… można niechcący zrobić tak, żeby w ogóle od nich uciec (i to zgodnie z prawem!).
Jak może wyglądać taki polepszaczo-osad? Np. tak:


O co w tym wszystkim chodzi?
Chodzi o to, że oczyszczalnie szukają niedrogich (i bezproblemowych!) sposobów na pozbycie się osadów ściekowych. Takim sposobem jest m. in. rolnicze wykorzystanie (tzw. odzysk R10), czyli: osad jedzie w pole i tam zostaje wymieszany z glebą. Tak, to jest w pełni legalne, ale trzeba spełnić warunki. I o tych warunkach mówi wspomniane wcześniej, znowelizowane Rozporządzenie. Na marginesie, jakieś 27%** komunalnych osadów ściekowych trafia wprost do rolnictwa jako odpad (co jest zgodne z prawem!).
**przeliczam na podstawie danych GUS, gdzie podaje się, że wytwarzamy ok. 550 tys. ton suchej masy osadów komunalnych, a do rolnictwa trafia ok. 147 tys. ton suchej masy. Jeśli chcesz przeliczyć to na mokrą masę, to wytwarzamy ok. 2,5 – 3 milionów ton osadów, a do rolnictwa trafia ok 0,7 – 0,9 miliona ton.
Rozporządzenie określa, że osady można wywieźć w pole, o ile są odpowiednio ustabilizowane. Określa ono też kilka dopuszczalnych metod stabilizacji (patrz § 2. 1. pkt 8). Jedną z nich jest wapnowanie osadów. Rozporządzenie mówi o dawce minimalnej 0,25 kg/kg s.m. osadu (ćwierć kilo na kilogram suchej masy osadu). Oprócz tego, trzeba wykazać w badaniach, że osad jest wolny od bakterii Salmonellaoraz ATT.
I tu jest zagwozdka. Bo praktycy wiedzą, że ww. dawka wapna nie zawsze wystarcza do wybicia ATT. Do tego potrzebna jest wyższa dawka – czasem nawet 3 do 5 razy wyższa. Dlatego też uważam, że nowa, bardziej dokładna metoda oznaczania obecności ATT wymusi na wielu oczyszczalniach dawkowanie wapna w ilościach znacznie większych niż minimum określone w Rozporządzeniu. Albo w ogóle zmusi te oczyszczalnie do gruntownej przebudowy modelu gospodarki osadowej.
Od odpadu do polepszacza dzięki zastosowaniu wapna
Ale ta zagwozdka tworzy też okazję do wejścia na rynek z nowym produktem zamiast odpadu. Bo na rynku jest wiele polepszaczy gleby, które powstają z połączenia osadu z wapnem – po prostu. Wystarczy silos i mieszalnik (a to często i tak już przecież masz na oczyszczalni, c’nie?). Więc jeśli okaże się, że musisz „łupnąć” aż tyle wapna, żeby ubić ATT…, to może warto od razu twój osad przeklasyfikować na produkt. Skoro inni tak mogą, to może Tobie też się uda?
Bo gdy dostarczysz rolnikowi produkt (a nie odpad), to uzyskujesz sporo ułatwień – m. in.: brak sprawdzania i zgłaszania działek; brak konieczności potwierdzenia, czy rolnik rzeczywiście zastosował i przyorał, nie obowiązują Cię obostrzenia dot. odległości od zabudowań itd.
Jeśli masz polepszacz, to Twoja odpowiedzialność kończy się „na bramie zakładu”. Czyli skupiasz się już tylko na tym, by proces wytwarzania zachodził sprawnie, a reszta to odpowiedzialność rolnika. Dbałość o Twoje własne procesy, to i tak Twój chleb powszedni, więc dasz sobie z tym radę. A rolnik niech w spokoju zajmuje się uprawami i nawożeniem.
Skąd ta pewność (i dlaczego to nie zawsze jest dobry pomysł)
Uzyskaliśmy kilkadziesiąt decyzji MRiRW dot. polepszaczy (w tym wiele dla oczyszczalni wapnujących osady) i lubię myśleć, że wiem, jak to wszystko działa.
Wiem też, że to nieznaczy, że na pewno da się wytworzyć taki polepszacz w Twoim przypadku (albo że w ogóle trzeba wapnować osady, bo przecież są i inne, skuteczne metody!).
Ale to znaczy, że jeśli akurat korzystasz z wapna do higienizacji osadów, to warto chociaż sprawdzić opcję z polepszaczem. Bo może akurat wytwarzasz wartościowy produkt (i tak naprawdę siedzisz na oszczędnościach), tylko o tym nie wiesz. Co Ty na to?
Wapno – łyk podstawowej wiedzy
Wapno tlenkowe (zwane też wapnem palonym – nie mylić z wapnem tzw. budowlanym czy też gaszonym) to niezły zajzajer. Jeśli doda się go odpowiednio dużo do osadu, to zachodzi silnie egzotermiczna reakcja i gwałtownie rośnie pH. Można tak uzyskać temperatury ponad 60 czy 70°C, a pH potrafi przekroczyć 12,5 (już samo pH wystarczyłoby, żeby poparzyć skórę człowieka, że o temperaturze nie wspomnę!). To tworzy ekstremalne warunki, których nie są w stanie przeżyć ATT oraz patogeny. W rezultacie powstaje praktycznie sterylna, sypka lub ziemista substancja, o płowym kolorze, która już w ogóle nie przypomina osadu.
Uwaga: to nie jest tak, że Rozporządzenie wymaga, by wapnować osady – o nie! Rozporządzenie wskazuje to tylko jako jeden z możliwych sposobów, ale są i inne (np. fermentacja osadów, humifikacja lub suszenie). Natomiast tak się składa, że wiele oczyszczalni od lat korzysta z wapnowania i mogą to uruchomić awaryjnie bez dodatkowych nakładów inwestycyjnych. Tylko dlatego skupiam się na wapnowaniu, a nie dlatego, że niby jest jakieś wybitnie lepsze od innych metod. Nie jest. Jest po prostu bardziej rozpowszechnione.
Co ważne, rozporządzenie nie wymaga nawet, by dawka wapna była aż tak wysoka, by spowodować zabicie ATT „na śmierć” dzięki wysokim temperaturom. Dawka wymagana w rozporządzeniu jest znacznie niższa. Ale wiadomo z doświadczenia, że przy tej niższej dawce ATT potrafią się przecisnąć. Żeby mieć 100% pewności trzeba często podnieść dawkę (czasem nawet 3 – 5 razy więcej wapna, niż dawka 0,25kg/kg s.m. z Rozporządzenia).
Swoją drogą cieszę się, że rozporządzenie nie przeholowało i nie ustawiło poprzeczki wyżej. Bo jeśli oczyszczalnia radzi sobie z ATT, to nie ma sensu jej „karać” wysokimi dawkami wapna – które też nie należy do tanich dodatków.
Co dalej
To proste. Sprawdź, jakie dawki wapna stosujesz i jakie dawki możesz zastosować przy pomocy mieszalnika, który już masz. Może się okazać, że wytwarzanie produktu zmieści się w Twoim ciągu technologicznym bez żadnych przeróbek.
A co jeśli przeróbki układu do wapnowania okażą się konieczne? Trzeba je po prostu wycenić i porównać z oszczędnościami, jakie przyniosą w gospodarce osadowej w okresie np. 3, 5 czy 7 lat. Jeśli z tej kalkulacji Ci wyjdzie, że będziesz mieć oszczędności, to warto w to iść.
Jeśli nie? No cóż. Polepszacz gleby to nie jest moda i nie każdy musi mieć. Jeśli już korzystasz z lepszych i tańszych rozwiązań, to prostu zostań przy nich. Jako specjalista jesteś przecież odpowiedzialny za efekt środowiskowy i finansowy, a nie wizerunkowy.
Jeśli potrzebujesz pomocy z wyceną – my lub wiele innych podmiotów na rynku Ci w tym pomoże. Ważne, żeby podejść do tego z rozwagą.
Czego nie powiedziałem
Przypominam: to nie jest post o tym, że trzeba wapnować osady. Nie trzeba i jest wiele innych metod (np. kompostowanie, fermentacja, sterylizacja termiczna, humifikacja i in.).
To jest post o tym, że jeśli już wapnujesz, to może warto wapnować dalej, tylko z „lepszymi” papierami. I to jest też post o tym, że cokolwiek zrobisz – proszę, zacznij od zimnej kalkulacji.
Krytyka
Nie, nie jestem szczęśliwy, że tak się to potoczyło z tym rozporządzeniem.
Sądzę, że resorty klimatu i rolnictwa mogły to uzgodnić lepiej i opracować ułatwienia m.in. dla oczyszczalni ścieków po to, by mogły łatwiej i szybciej wprowadzać polepszacze do obrotu. Bo jeśli oczyszczalnia zastosuje metodę higienizacji, jaka gwarantuje uzyskanie cech nawozowych, to jaka jest zasadność przyłożenia jej złożonych procedur administracyjnych związanych z wprowadzaniem polepszaczy do obrotu?
Uwaga: to nie jest tak, że w Polsce jest tylko źle. Są kraje, gdzie w ogóle bardzo trudno jest wejść na rynek z czymkolwiek, co pachnie osadami.
Ale to nie znaczy, że nie może być lepiej.
Przypominam: procedury ciągną się miesiącami, a to pochłania cenny czas pracowników wod-kan i administracji. Ten czas można spożytkować gdzie indziej (jak tam np. Wasze przygotowania do cyberbezpieczeństwa, ogarnięcia drabinek płac czy samowystarczalności energetycznej?).
Chciałbym obudzić się w rzeczywistości, gdzie nie będzie trzeba uzyskiwać decyzji MRiRW dla wielu powszechnych grup nawozów lub polepszaczy – w tym tych, które powstają z osadów.
inż. Jan Kolbusz – Główny Technolog, Szef Sprzedaży Mikrobiotech, Członek Rady Naukowej Instytutu Technologii Mikrobiologicznych w Turku. Inżynier środowiska, specjalizuje się w innowacyjnych metodach przetwarzania odpadów o charakterze biodegradowalnym, zwolennik gospodarki bezodpadowej i biologicznych metod przetwarzania odpadów.
Ukończył inżynierię środowiska na SGGW w Warszawie oraz studia magisterskie (Master of Science) na University of Missouri, Columbia.W Mikrobiotech przygotowuje audyt dla klienta wraz z propozycją rozwiązań. Nadzoruje proces wprowadzania technologicznych rozwiązań optymalizujących zarządzanie odpadami. Pomaga także organizować dystrybucję produktu do odbiorców.
