Jak to jest z obniżkami za wywóz odpadów?

worki plastikowe pełne śmieci

W Bełchatowie cieszą się, że mieszkańcom obniżyli stawki za odpady. Czy na pewno jest się z czego cieszyć? Niekoniecznie. Odpady kosztują tyle samo (albo więcej!), tylko teraz mieszkańcy nie widzą, że i tak za nie płacą. Jak ten niewydolny system odpadowy zorganizować inaczej? 

W gminie Bełchatów mieszkańcy za wywóz odpadów zapłacą 19,50 miesięcznie od osoby. Jeśli ktoś posiada kompostownik i nie są od niego odbierane odpady „bio”, to nawet miesięcznie zapłaci 17 złotych za osobę. 

19,50 to oczywiście mało, biorąc pod uwagę, że wcześniej płacili 34 zł od osoby miesięcznie. Wójt gminy chwali się, że stawki obniżył. Było to możliwe dzięki temu, że samorząd przejął terytorialnie część terenów od gminy Kleszczów, co spowodowało ogromny zastrzyk finansowy w budżecie w postaci m.in. opłat wnoszonych przez PGE. 

Władze mogą teraz chwalić się „daliśmy ulgę mieszkańcom”. Nie, władze nic nie dały. Władze zabrały pieniądze, jakie powinny być zainwestowane w przyszłość gminy i mieszkańców i oddały je firmie odbierającej odpady. Trudno mieć pretensję do Bełchatowa. Grają według reguł, które państwo odgórnie nakreśliło. Jak zmienić ten szkodliwy system? 

Ja śmiecę, ale płacisz Ty

Ja śmiecę, Ty płacisz za moje odpady – tak ten system wygląda dziś. Bo ja sobie śmiecę do woli, płacę kilkanaście złotych, a resztę dopłaca samorząd z moich – i Twoich podatków. 

Ile dopłacasz do moich odpadów? Przypomnijmy wyliczenia: 

  • Koszt odbioru i transportu odpadów szacuje się nawet na ponad 1500 zł/tonę.
  • Statystycznie każdy z nas wytwarza ok. 0,35 tony odpadów rocznie.
  • Jeśli należę to statystycznych Polaków, to musiałbym płacić nawet 44 zł miesięcznie od osoby, żeby zbilansować koszty odbioru i transportu: 1500 x 0,35/12 = 43,75.

Tyle nie płacę.  I tyle nie płacą mieszkańcy ani Bełchatowa, ani w Warszawie.  

Jak zmienić system płacenia za odpady

A co, jeśli by w ogóle pomyśleć, żeby nie płacić ani grosza za odpady? Wójt gminy tej czy tamtej mógłby ogłosić mieszkańcom, że koniec z opłatami za wywóz śmieci. Rewolucyjnie? 🙂 Skąd! 

To jedno z najprostszych i najbardziej sprawiedliwych rozwiązań: za odpady płaci ten, kto je wytwarza. 

Jak to ma wyglądać w praktyce? 
  • Wprowadzamy system, w którym stawkę za odbiór odpadu wliczamy w cenę produktu w sklepie (np. im więcej waży opakowanie, tym większa opłata).
  • Pieniądze z opłat gromadzone są w funduszu centralnym. Miasto lub gmina zgłaszają się po nie i dostają proporcjonalnie do ilości odpadów, które zebrały na swoim terenie. 
  • Pieniądze z opłat mogą wrócić częściowo do firmy wytwarzającej opakowania, ale tylko pod warunkiem że opakowanie poddano recyklingowi, odzyskowi lub ponownemu użyciu. 
  • To firmy i producenci mają zadać o to, żeby w ramach sieci recyklomatów można było zwrócić opakowanie. 

Proste? 

Kiedy nasz Główny Technolog inż Jan Kolbusz napisał o tym przy okazji kubka waty cukrowej (gdzie plastikowe opakowanie ważyło znacznie więcej niż sam produkt w środku), posypały się głosy: będzie drożej. Istnieje takie ryzyko, choć już jest drożej (i ciągle robi się drożej, nie zauważyliście?). A może wytworzy się konkurencja na rynku, która będzie premiowała tych producentów, którzy potrafią produkować tak, żeby dało się odzyskiwać opakowania? Może PR-owy efekt i promocyjny będzie więcej wart dla takiej firmy niż ewentualna zmiana technologiczna? 

Koszt powinien ponosić ten, kto koszt generuje. A nasze podatki zostawmy w spokoju. Nie ma też lepszego momentu, żeby się o taką zmianę zacząć upominać. Powszechnie zaczyna świtać w głowie, że eliminowanie odpadów to nie ich segregacja w pojemnikach o odpowiednich kolorach, ale wytwarzanie mniej śmieci. 

Fundusze RP EU
© mikrobiotech.pl 2022 Realizacja: Damtox.pl
Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Rozumiem i akceptuję